wtorek, 16 lutego 2010

Avatar


W końcu doczekałem się emisji Avatar Jamesa Camerona. Nie w I Maxsie ani nawet nie w kinie 3D. Obejrzałem go na komputerze. Zbrukałem epopeje Camerona.

Zdecydowanie film jest efektowy i doskonale łączy żywych aktorów z animacjami komputerowymi. Jest też za długi, do bólu stereotypowy i niestety w miarę rozwoju akcji szybko zaczyna drwić sobie ze zdrowego rozsądku widzów. Szkoda że Cameron skupił się tak bardzo na detalach Pandory (bardzo ciekawych zresztą) a zapomniał o odrobinie oryginalności samej opowieści.

Złe wojsko i korporacje chcą wygnać z ich naturalnego środowiska dzielnych niebieskich indian. Na szczęście ci mają po swojej stronie Pandorę i zwycieżają okrutnych najeźdźców z kosmosu dzięki odwadze i poświęceniu . Po napisaniu tego zdania zadałem sobie pytanie: Dlaczego oczekiwałem od tego filmu czegoś więcej? Nie znajduje rozsądnej odpowiedzi. Cameron stworzył doskonałe widowisko, ale film raczej kiepski. Może kolejne produkcje tego typy będą ambitniejsze. Jeśli starczy ludziom cierpliwości.

Alan Wake tylko na XBox ??

Jak można dowiedzieć się choć by stąd Microsoft nie zamierza wydawać tej obiecujące przygodówki na PC

http://gry.onet.pl/2129050,,Alan_Wake_pecetowcy_nie_daja_za_wygrana,wiadomosc.html

Gracze już walczą o swoje, nie rozumiejąc że przecież jak tylko rynek XBoxowy się nasyci znajdzie się Alan Wake w wersji Games for Windows. Na tej samej zasadzie co Assasin Cread II tylko że Microsoft w przeciwieństwie do Ubistoftu lubi z klientem w Pokera ;)